Wymiana zagraniczna Kappeln 2015 - Wizyta gości z Niemiec

Doskonale pamiętam pierwszy dzień w Niemczech podczas partnerskiej wymiany naszej szkoły z Klaus – Harms Schule. Wszyscy byliśmy zestresowani przyjazdem do obcego kraju i mieszkaniem u ludzi, których tak naprawdę nie znamy, wiele jednak zmieniło się po całym tygodniu przeżytym w Kappeln. Ostatni dzień w tym ślicznym miasteczku był pełen smutku, który rozwiewała świadomość, że w lutym spotkamy się ponownie. I nadszedł ten czas, kiedy o 19.10 piętnastu niemieckich przyjaciół wraz z dwiema nauczycielkami przyjechało do Katowic, skąd zabraliśmy ich do naszych domów. Ponownie mogliśmy rozmawiać do późna z osobami, których nam brakowało. Następnego dnia po powitaniu przez dyrektora naszej szkoły mgr. Sławomira Włodarczyka, nasi koledzy pojechali do Auschwitz. Wieczorem spotkaliśmy się wspólnie w „Country”. Środa była czasem powitania w Urzędzie Miasta, a następnie obserwacją przebiegu lekcji w naszej szkole. O godzinie 19 spotkaliśmy się na kręglach w „Nemo” i ponownie spędziliśmy wspólny wieczór w „Country”. W czwartek czekała nas wczesna pobudka, do której jak zwykle nie byliśmy przygotowani poprzez długie, nocne rozmowy. Już o 7 pojechaliśmy do Kopalni Soli w Wieliczce a następnie do Krakowa, który zachwycił urokiem naszych niemieckich przyjaciół. Jak już zdążyliśmy się przekonać - nasi sąsiedzi nigdy nie są zmęczeni i po powrocie wspólnie spędzaliśmy kolejny wieczór w „Country”. W piątek wykonywaliśmy w szkole plakaty, dotyczące przyjaźni polsko – niemieckiej i odbijaliśmy na papierze dłonie pomalowane farbom, co skończyło się nie tylko brudnymi rękami, ale i twarzą. Wieczorem pojechaliśmy do katowickiego klubu. Następnego dnia pokazaliśmy naszym przyjaciołom jezioro „Pogoria”, Park „Zielona” i wspólnie spędziliśmy wieczór. Niedziela była czasem odpoczynku, spędzonego do południa w gronie rodziny. O 17 spotkaliśmy się w Pizzeri „Stonehenge”, a później poszliśmy do „Komitywy” - już wtedy odczuwaliśmy smutek na myśl o pożegnaniu. Poniedziałek był dla nas trudnym dniem, kiedy to musieliśmy odwieść naszych przyjaciół do Katowic i rozstać się z nimi po wspólnie spędzonym tygodniu. Łzy napłynęły do oczu, gdy usłyszałam rozmowę mojej niemieckiej partnerki z nauczycielką:

-Co najbardziej podobało Ci się w Polsce?
- Ludzie...

I to właśnie słowo jest najlepszym podsumowaniem naszej wymiany, wspaniałego czasu spędzonego z wyjątkowymi ludźmi. Cudowna jest możliwość rozmowy w obcym języku, poznawania odrębnej kultury i tradycji, ale najwspanialsze jest spotkanie nowych, otwartych ludzi. Osób, które żyją w innym kraju, innych obyczajach, a jednak potrafią z nami stworzyć wspaniałe relacje. Wielu z nich obiecało powrót w wakacje do Polski a my wierzymy, że jeszcze nieraz się spotkamy.

Krótkie relacje niektórych uczestników wymiany:

Janowi najbardziej podobał się Country bar i Kraków, ogólnie mówił, że jesteśmy bardzo gościnni i jemy dużo rozmaitych rzeczy na śniadanie. Był zachwycony cenami w sklepach, ale też trochę załamany naszymi zarobkami.. a co do polskich dań to najbardziej smakowały mu gołąbki, schabowe i bigos. Ja osobiście cieszyłam się, że nauczyłam go pić herbatkę do śniadania zamiast wody gazowanej ~ Gabrysia Komendarczyk

W Polsce bardzo, bardzo mi się podobało. Ludzie są strasznie gościnni i mili ~ Tobias Hein

Naprawdę mi się podobało, mogłam poćwiczyć język, więcej się dowiedziałam o niemieckiej kulturze, poznałam ludzi z którymi do tej pory utrzymuje kontakt, dowiedziałam się, co łączy Niemcy z Polską ~ Aneta Cioch

Najlepsze było poznanie nowych ludzi. Bardzo zabawne było komunikowanie się w różnych językach i wyjaśnianie czegoś rękami lub stopami. Myślę, że wrócę do Polski. ~ Marlena Bultmann

Wymiana była świetna, przełamuje wszelkie bariery. Cudowna okazja by poznać nowe osoby, ćwiczyć język, zobaczyć inny kraj i zintegrować się z innymi. Gdyby była możliwość ponownego wzięcia udziału na pewno bym się zapisała ~ Sylwia Piesik

Bardzo, ale to bardzo mili ludzie. Dąbrowa to dobrze rozwinięte miasto ~ Aron Schalk